Wąż, który pożarł swój ogon (A snake that ate its tail)

wpis w: bransoleta, koraliki | 14

Nareszcie udało mi się wykończyć sznur koralikowy tak, że jestem zadowolona. Sznur zrobiłam na szydełku już dawno temu i leżał nie skończony. Wczoraj chwyciłam za młotek i uformowałam srebrne maskowanie związanych nitek. Nie musiałam nic kleić, ponieważ zagięłam drut tak, że nie przesuwa się.

14 Responses

  1. franio

    wow potrafisz z takiego wyeksploatowanego wzoru wyciągnąć coś niepowtarzalnego. bransoleta jest przepiękna

  2. woalka

    Pożarty ogon fajny, ale najbardziej podoba mi się to połączenie kolorów – i odcienie i sposób ich połączenia. Po prostu ze smakiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *